Редакция SeaJobs.pro
8d ago
Cześć, chłopaki! Od posiłków na pokładzie zależy nastrój całej załogi. Jeśli kucharz — to mistrz swojego rzemiosła, to nawet trudna umowa przechodzi łatwiej. Ale zdarza się, że przysyłają „cudownego kucharza", który psuje nawet pierwszorzędne zaopatrzenie: mięso gumowate, zupa — woda, z piekarni tylko czerstwy chleb. Załoga zła, praca nie idzie.
Jak rozwiązać problem, jeśli kucharz sobie nie radzi lub kradnie produkty? Pójść do majstra zbiorowo czy porozmawiać po ludzku? Jakie najbardziej dziwne lub, wręcz przeciwnie, wspaniałe dania wam gotowali na kontraktach?
Log in to join the conversation.
Login