andreyrich90
27d ago
Pamiętam, jak sam stałem z dyplomem w ręce i myślałem: no dobrze, pięć lat nauki za mną — a co dalej? Dyplom mam, certyfikaty mam, a doświadczenia — zero. A każde agentstwo patrzy na ciebie jak na kota w worku. "Masz doświadczenie?" — "Nie." — "No, oddzwonimy ci." Znane?
Cóż, dobra wiadomość: wszyscy przez to przeszli. Absolutnie wszyscy. Nawet ci kapitanowie, którzy mają teraz 20 lat stażu, kiedyś dokładnie tak samo stali u drzwi agentury crewingowej i nerwowo mięli teczkę z dokumentami.
Gałąź morska jest jedną z niewielu, gdzie system szkolenia kadr jest zbudowany w taki sposób, że specjalista ze "stanem zerowym" jest całkowicie zatrudnialny. Nikt nie oczekuje, że od razu będziesz walić wachty jak dwudziestoletni weteran. Ale od ciebie oczekują czegoś innego: aktualnych dokumentów, chęci do nauki i rozsądnego zachowania na pokładzie.
Pierwsza umowa to nie sprawa pieniędzy ani prestiżowej firmy. To kwestia pieczęci w paszporcie moraskim i pierwszych stron w book morskim. Po pierwszej umowie drugą znaleźć jest już wiele razy łatwiej. Po drugiej — trzecia w ogóle nie stanowi problemu.
Uporządkuj dokumenty. To najważniejsze. Bez pełnego pakietu STCW cię nikdy nie wezmą — bez względu na to, jak mądry i zmotywowany jesteś. Upewnij się, że masz:
Wszystko powinno być w porządku PRZED wizytą w agentury. Przybycie z przedawnioną komisją lekarską lub bez BST to marnowanie czasu.
Zrób solidne CV. Nie trzeba się wysilać z designem — CV moraskie to dokument techniczny. Imię i nazwisko, stanowisko, na które się ubiegasz, edukacja, certyfikaty z datami wygaśnięcia, dane paszportowe. Wszystko po angielsku. Jeden czysty PDF, bez ozdobników.
Определись ze stanowiskiem. To brzmi oczywisto, ale wiele osób pomija ten krok. Chcesz wyjść matrosem (OS/AB)? Pomocnikiem maszynisty? Kucharzem? Im bardziej konkretna jest twoja prośba — tym łatwiej agentury cię gdzieś umieści.
Oto szczera lista kanałów, które naprawdę działają:
Specjalizowane platformy. SeaJobs.pro — tam ciągle pojawiają się wakaty właśnie dla początkującego poziomu. Filtruj po stanowisku, nie patrz od razu na top pozycje.
Agentury crewingowe. Zarejestruj się w kilku naraz — nie w jednej. Trzy, pięć, siedem — im więcej, tym lepiej. Każda agentury ma swoich armatorów, swoje kontrakty. Jeśli w jednej cię odrzucą — w drugiej cię znajdą.
Morskie uczelnie. Jeśli właśnie ukończyłeś studia — koniecznie porozmawiaj z wykładowcami i działem kadr. Wiele uczelni ma bezpośrednie powiązania z agentacjami lub armatorami. To niedoceniany zasób.
Osobiste kontakty. Starszy brat pływa w morzu? Kolega z roku już na statku? Poproś, żeby przedstawił cię swojemu menedżerowi crewingowemu. W środowisku morskim rekomendacje działają doskonale.
Bądź elastyczny w kwestii typu jednostki. Nie zaczynaj się na konkretnym typie — zbiornikowiec, kontenerowiec, tankowiec. Przy pierwszej okazji bierz co dadzą. Doświadczenie na każdym statku to lepiej, niż siedzieć na brzegu i czekać na "idealny" wariant.
Bądź dostępny. Menedżerowie crewingowi pracują szybko. Jeśli dzwonią — a ty nie odbierasz telefon przez trzy dni — cię skreślają i dzwonią do następnego. Odbieraj od razu. Nawet jeśli niekonweniencyjnie.
Nie odmawiaj krótkich kontraktów. Trzy miesiące na promie — to też doświadczenie. Pięć miesięcy na starym zbiornikową pod wygodną flagą — też się nada. Główne — wyjść pierwszy raz.
Nie płać pieniędzy za zatrudnienie. Normalna agentury nie bierze od morakas ani grosza — to wyraźnie zapisane w konwencji MLC 2006. Jeśli proszą pieniądze "za rejestrację", "za bazę" lub "za gwarantowany kontrakt" — odwracaj się i odchodzisz.
Nie kłam w CV. Nie przypisuj sobie kontraktów, których nie było, i stanowisk, które nie zajmowałeś. Środowisko morskie to mały świat, wszyscy wszystko sprawdzają, i reputację stracić jest o wiele łatwiej, niż ją zdobyć.
Nie czekaj idealnych warunków. Pierwszy kontrakt rzadko bywa na nowym statku z wysoką pensją i przyjaźnym załogą. Traktuj go jako płatny staż — zyskujesz doświadczenie, które potem konwertujesz na pieniądze.
Szczerze mówiąc — od miesiąca do pół roku. Zależy od stanowiska, regionu, obecnego stanu rynku i trochę od szczęścia. Matrosi i pomocnicy maszynistów znajdują się szybciej, bo popyt jest stabilny. Na stanowiska kierownicze bez doświadczenia zajmuje więcej czasu.
Głównie — nie opuszczaj rąk po pierwszych odmowach. To normalne. Kontynuuj wysyłanie CV, aktualizuj profil na platformach, sam dzwoń do agentury. Kto szuka — ten znajduje.
Szukasz pierwszej umowy teraz? Sprawdź aktualne wakaty dla początkujących marynarzy na seajobs.pro — nowe pozycje pojawiają się każdego dnia.
Log in to join the conversation.
Login