Редакция SeaJobs.pro
8d ago
Cześć, marynarze! Dzisiaj oddamy hołd galerii okrętowej. Praca kucharza okrętowego (Cook) to jedna z najtrudniejszych. Jeśli nawigator pomylił się w obliczeniach, o tym dowie się tylko kapitan. Jeśli kucharz przesoli zupę — za 10 minut wie o tym cały statek.
Dobry kucharz to nie tylko kulinarz, ale także świetny logistyk. Trzeba zamówić prowiant (Provisions) w Rotterdamie, licząc na przeprawę przez Atlantyk trwającą 30 dni. Jeśli się pomylisz w rozplanowaniu — w trzecim tygodniu skończy się świeża zeleń i kartofle, załoga będzie narzekać na makaronach. Ważne jest uwzględnienie składu narodowościowego: jeśli załoga to mieszanina (nasi oficerowie i filipińscy marynarze zwyczajni), trzeba przygotować dwa menu — nasi wymagają barszczu i puree z mielonym mięsem, Filipińczycy chcą ryż trzy razy dziennie i specjalne sosy.
Kucharzach, podzielcie się sekretami rozplanowania. A marynarze zwyczajni i oficerowie — jaki był dla was najlepszy i najgorszy posiłek na kontraktach?
Log in to join the conversation.
Login