Редакция SeaJobs.pro
8d ago
Cześć, chłopaki. Dzisiaj bez żartów, temat śmiertelnie ważny. Co roku na flotach giną ludzie z powodu niedbałości i pośpiechu. Chodzi o pracę w zamkniętych przestrzeniach: zbiorniki balastowe, koferdamy, skrzynie łańcuchowe, przestrzenie puste, zbiorniki paliwa.
Zapamiętajcie: żelazo rdzewieje — ten proces pochłania tlen. Ładunki (węgiel, drewno, chemia) wydzielają bezbarwne i bezwonne gazy. Otworzycie właz zbiornika, myślimy „sprzę na sekundę", dwa wdechy — i padacie bez przytomności. Dalej efekt domina: kolega skacze ratować bez aparatu — i pada obok. Tak giną całe zmiany.
Twarda zasada: żadnego wejścia bez formalnego pozwolenia Enclosed Space Entry Permit, podpisanego przez bosmatów. Zbiornik musi być przewietrzany, pomiary detektorem gazów — ściśle 20,9% tlenu, 0% gazów palnych (LEL), brak substancji toksycznych (H2S, CO). U właza MUSI stać człowiek na asekuracji z radiem i zestawem ratowniczym. Jeśli zmuszają do wejścia bez pomiarów — odmawiajcie, powołując się na bezpieczeństwo. Życie jest jedno.
Kto miał rzeczywiste incydenty lub twarde ćwiczenia alarmowe na ten temat?
Log in to join the conversation.
Login